Jesteś tu:  Strona Główna Aktualności
Wspomnienia z wycieczek

Małopolski Przełom Wisły- 4.06 - przepiękne krajobrazy, słońce mieniące się w wodzie, zapach trawy, kwiatów, truskawek, lata... ognisko odstraszające skutecznie komary... NATURA i MY


 

 

KOWNO-TROKI-WILNO-BOHONIKI- 20-23.04- niezapomniane wrażenia z pięknej wycieczki. Pomimo zimnego wiatru, pomimo chmur, gdzieniegdzie śniegu na dachach Litwa przyjęła nas serdecznie, ciepło i pysznie. Serdeczne podziękowania dla  kol. Andrzeja Aszkielowicza naszego przewodnika.


_________________________________________________________________

 

Wycieczka w ostatnią niedzielę zimy 19 marca - Sztetl świętokrzyski. Wiatr potarmosił paniom fryzury, pozdejmował panom kaszkietki z głów, nie przeszkodziło to jednak, żeby zobaczyć piękne miejsca : Synagogę w Szydłowie, kościół św. Władysława, kościół Wszystkich Świętych, szklaną bimę w Synagodze w Chmielniku, kościół w Szańcu, kościół w Szczaworyżu oraz Rezerwat Zimne Wody w Busku Zdroju. W rezerwacie powitaliśmy nadchodzącą wiosnę pięknymi krokusami. Dziękujemy uczestnikom za mile spędzony razem czas. Do zobaczenia na szlaku...


__________________________________________________________________

Lwów.... cudowne miasto, gdzie na każdym rogu czuć dawną Polskę. Miasto wielu zabytkowych budowli... Chociażby katedra grekokatolicka Św. Jura, Katedra Ormiańska czy Kaplica Boimów. Nie można też nie wspomnieć o lwowskiej operze, starówce, pomnikach A. Mickiewicza, Neptuna ... I oczywiście niezapomniana galeria rzeźby, przepiękne zabytkowe pomniki na cmentarzu łyczakowskim, a dalej jego polska część... Cmentarz Orląt Lwowskich, wchodząc tam, zapiera dech w piersiach, a wzruszenie odbiera mowę gdy widzimy setki rzędów białych skromnych krzyży... Szczególne podziękowania dla naszego przewodnika...


Zdobywamy Koronę Gór Świętokrzyskich- to już 3 rok

XIV KGŚ- 15.01.2017r.- Św. krzyż-Góra Chełmowa-Grzegorzowice- zima- przepięknie...

XV KGŚ- 12.02.2017r.-Pasmo Tumlińskie- Sosnowica 414m npm- piękna zima cd.


Noworoczny Złaz na Gry Pieprzowe- 1.01.2017r.- Życzymy wszystkim szczęśliwego Nowego Roku 2017!!!!!!


IV KGŚ -10.01.2016r.- Pasmo Cisowskie- wycieczka dla prawdziwych wędrowców- deszcz, śnieg, ślisko, z piosenką i uśmiechem na ustach...

V KGŚ- 24.01.2016r.- Pasmo Daleszycko-Brzechowskie - zima w pełni, uroczo, zjazdy z górki na czym kto miał, ognisko, oj góry nasze góry...

VI KGŚ - 7.02.2016r. - Pasmo Klonowskie - wiosna zimą, zima -wiosną, słońce i wiatr we włosach...

VII KGŚ- 21.02.2016r.- Pasmo Sieradowickie - mokry śnieg, woda, bobry ;) ...oj ta zima...

VIII KGŚ - 13.03.2016r.-Pasmo Suchedniowskie - idzie wiosna - widać i czuć pod butami...

IX KGŚ-3.04.2016r.-Pasmo Dymińskie, Pasmo Zgórskie, Pasmo Posłowickie- wiosna, wiosna radosna...

X KGŚ/ Rajd im. St. Żeromskiego- 17-18.09.2016r.-Pasmo Zalejowskie/ G.Zamkowa- G. Miedzianka- Grząby Bolmińskie-Grzywy Korzeckowskie- lato kochane, ciepłe, pachnące...

XI KGŚ - Pasmo Dobrzeszowskie- 6.11.2016r.- Gruszka-G. Dobrzeszowska-Kużniaki- chociaż to jesień ale było pogodnie, co krok to grzyby, ognisko i najmilsi ludzie - to klimat naszych wycieczek ....

XII KGŚ - 27.11.2016r.- Pasmo Oblęgorskie - jesień - a zima tuż tuż ;) przy ognisku ciepło i przyjemnie...

XIII KGŚ- 18.12.2016r.- Rezerwaty Kielc- piękny początek zimy,mili ludzie, opłatek, prezenty,ognisko...


Zdobywamy Koronę Gór Świętokrzyskich. Zaczynamy 8.11.2015r.

I KGŚ - 8.11.2015- Radostowa, Wymyślona ....- przepiękna pogoda, słoneczko, ciepły wiat, humory i grono wspaniałych ludzi kochających góry...

II KGŚ - 22.11.2015- Pasmo Ociesęcko-Orłowińskie - jesień nas rozpieszcza, ładna pogoda, uroki miejsc odwiedzanych, nieodzowne ognisko, niezapomniane wrażenia...

6,12.2015r.- Odwiedziliśmy piękny kościół św. Mikołaja w Szewnej oraz fantastyczną wioskę św. Mikołaja w Bałtowie :)

III KGŚ -20.12.2015 - Pasmo Jeleniowskie -Szczytniak- pogoda wiosenna tej zimy, choinka, życzenia, atmosfera Świąt Bożego Narodzenia :)  Następne wycieczki w 2016r.

1.01.2016r.- Noworoczny Złaz na Góry Pieprzowe- życzymy wszystkim Szczęśliwego Nowego Roku 2016

 


Kulig- zimowe szaleństwo na saniach w Ośrodku Kamyk -22.01.2017r.

Niezapomniane chwile -"Pędzą , pędzą sanie z  kopyta kulig rwie..."


Bieszczadzki Rajd Mikołajkowy dobiegł końca....szukaliśmy Mikołaja...czasem szukaliśmy szlaku...szukaliśmy czarnej drogi pod śniegową warstwą..szukaliśmy też pomocy,....i pewnie każdy czegoś tam jeszcze szukał w tej przepięknej , baśniowej wręcz o tej porze roku krainie...bo szukamy i szukać będziemy ciągle...czasami trafi się ślepa uliczka,...mur,,,czasem lepiej zawrócić , po to by kiedyś jednak drogę właściwą znaleźć....najważniejsze jednak jest to aby nie szukać samemu, żeby zawsze był ktoś komu można pomóc szukać i kto czasem również pomoże....wielkie podziękowania dla wszystkich uczestników i dla tych , którzy nie uczestnicząc też z nami byli...


 

W sobotę 28 marca po południu o godz. 16.00 odbyła się Droga Krzyżowa ulicami miasta Sandomierza od parafii św. Pawła ulicą Staromiejską, ul. Koseły poprzez ul. Mickiewicza na Rynek Starego Miasta do kościoła św. Ducha. Przewodnicy nieśli krzyż przy V stacji. W niedzielę Palmową grupa przewodników oraz mieszkańców Sandomierza i okolicy była w Lipnicy Murowanej, gdzie można zobaczyć piękne i okazałe palmy.


Przewodnicy topią Marzannę - wyganiamy zimę do morza


XV Noworoczny Złaz w Góry Pieprzowe...

Już po raz piętnasty Nowy Rok 2015 powitaliśmy w Pieprzówkach. Złaz poprowadził nasz ukochany i niezastąpiony prezes Marek Juszczyk. Mimo nie najlepszej pogody i strasznej ślizgawicy atmosfera była gorąca, a przeżycia niezapomniane!!! Dziękujemy wszystkim za przybycie i dobrą zabawę, a naszym grajkom Sławkowi i Grześkowi za, jak zwykle, cudne gitarowe dźwięki... Do zobaczenia za rok!!!


 

Dolina Opatówki odcinek 3- Kleczanów - Sandomierz- 8.06

W programie przejście Doliną Opatówki ok. 20 km., na trasie wycieczki ognisko.



 

Wycieczka szkoleniowa - Szlakiem Winnic

Składamy podziękowania za bardzo serdeczne przyjęcie grupy szkoleniowej z PTTK Sandomierz. Odwiedzane przez nas winnice Góry Wysokie- p. Marceli Małkiewicz / Winnica Sandomierska/ ; Daromin- Barbara i Marcin Płochoccy/ Winnica Płochockich/; Złota- Sylwia i Mateusz Paciura/ Winnica Nad Jarem/


 

Z okazji Dnia Kobiet wycieczka piesza na Babią Górę /Puszcza Sandomierska/- 9.03.2014r.


 

 

Wycieczka autokarowo-piesza- 23.03.2014r Sandomierz - Jędrzejów - Niegosławice - Sancygniów - Działoszyce - Skalbmierz - Kazimierza Wlk. - Bejsce - Opatowiec - Sandomierz.


__________________________________________

DOLINĄ OPATÓWKI - BARDZO DESZCZOWA WYCIECZKA

 

Podjęliśmy turystyczne wyzwanie - w ciągu najbliższych paru tygodni, zamierzamy przemaszerować doliną Opatówki od jej źródeł, aż do ujścia .Przedsięwzięciu patronuje sandomierski PTTK. Pierwszy etap Gołoszyce - Opatów, mamy już za sobą. Można go nazwać deszczowym, bo dokuczliwy deszcz nie odpuścił nam ani na moment.

Najpierw było ciepłe morze

 

Opatówka wypływa ze zbocza Truskolaski i po 55 kilometrach, koło Dwikozów uchodzi do Wisły (różnica poziomów pomiędzy źródłem, a miejscem ujścia wynosi 191 metrów). Opatówkę (w przeszłości nazywaną również Łukawą, Łukawką, Łukawicą) zasila kilka strumyków - Marcinkówka (najdłuższy, liczący 9 km), Jałowęsówka, Kania, Nikisiałka, Młynówka.

Opatówka płynie malowniczą doliną, pełną lessowych jarów, wychodni skalnych z okresu ordowiku, syluru i dewonu. Zdarzają się również niewielkie wodospady. Wszystko to składa się na jeden z urokliwszych zakątków Ziemi Sandomierskiej. Nie brak również legend (to pod Opatowem miała znajdować się karczma "Rzym", w której doszło do spotkania Twardowskiego z Diabłem), tajemniczych i ekscytujących historii, krwawych bitew

Historia kształtowania się tej okolicy sięga miocenu (23mln - 5mln lat temu), epoki niezwykle burzliwej geologicznie. Doszło wtedy do prawdziwego karambolu kontynentów. Europa zderzyła się z Afryką, Indie z Azją, itd. W wyniku tego wypiętrzyły się Himalaje, Andy, Karpaty.

W pasie od Ukrainy, przez Sandomierz, Kraków i dorzecze górnej Wisły, znajdowało się ciepłe morze (tzw Pratetyda). W miejscu dzisiejszej doliny Opatówki istniała zatoka morska, a klimat przypominał współczesny śródziemnomorski. Potem w następstwie procesów geologicznych, morze ustąpiło i pojawił się zaczątek doliny Opatówki. Płynęła ona jednak nieco inaczej niż obecnie przez Kleczanów, Sandomierz, Gołębice, Mokoszyn, Zawichost. W drugiej fazie miocenu klimat zaczął się oziębiać, w efekcie, czego doszło do zlodowacenia. Nagromadzony materiał morenowy, zablokował koryto Opatówki w rejonie Kleczanowa. Wówczas rzeka zaczęła płynąć mniej więcej dzisiaj znanym dzisiaj korytem.

Ukształtowanie doliny Opatówki, wykorzystywali neolityczni myśliwi. Wykorzystując dużą stromiznę zboczy, blokowali dolinę z dwóch stron, zamykając zgromadzone tam zwierzęta (np. nosorożce włochate, mamuty) w śmiertelne pułapce. W średniowieczu, doliną Opatówki wiódł ważny trakt handlowy, a jego bezpieczeństwa strzegły kasztele obronne, wieże strażnicze, w Międzygórzu, Tudorowie, Kicharach.

Nieskuteczne zaklinanie deszczu

Dokuczliwy deszcz, zimny, przenikliwy wiatr, raczej nie zachęcały do spacerów. A jednak na miejsce zbiórki stawiło się 23 osoby (w tym również z Białobrzegów). Deszczem nikt się specjalnie nie przejmował. Dwa tygodnie temu, całą noc lało jak z cebra. Ale kiedy tylko, w niedzielny ranek wyruszyliśmy na szlak do Dwikozów, rozpogodziło się. I to na tyle, że czasami nawet przez chmury przebijało się słońce.

Tak miało być i tym razem. Podobno wiara i nadzieja czynią cuda. Okazało się, że w przypadku deszczu niekoniecznie.

Jeszcze nie wyruszyliśmy na szlak, a już zaliczyliśmy pierwszą przygodę.

Wysiedliśmy z autobusu w Gołoszycach. I po chwili konsternacja - w rozmytym deszczem krajobrazie, pomyliły nam się przystanki. Zdążyliśmy jednak wrócić do autobusu nim ten odjechał. Na szczęście, bo maszerowanie ruchliwą drogą Sandomierz - Kielce, przy prawie zerowej widoczności, do bezpiecznych by nie należało.

Pierwszy odcinek naszej marszruty wiódł czerwonym szlakiem świętokrzyskim, piękną lipową aleją. W miejscu gdzie mieliśmy skręcić na niebieski szlak, znajduje się cmentarz z okresu I wojny światowej. Okolice te, w 1914 i 1915 roku były miejscem krwawych walk, w których brali również legioniści Piłsudskiego. Pierwotnie pochowano tu około 150 poległych żołnierzy austriackich, rosyjskich i legionistów Piłsudskiego. W 1933 do Gołoszyc ekshumowano również żołnierzy z cmentarza w Piórkowie. W sumie, więc na gołoszyckim cmentarzu wojennym leży około 300 żołnierzy. Natomiast pod pobliskimi Bukowianami, w lecie 1944 odział "Zawiszy", zaatakował kolumnę transportową Wermachtu. Partyzantów udało się wtedy zdobyć amfibię.

W pobliżu gołoszyckiej wojskowej nekropolii, rozpoczyna swój bieg Opatówka. Pewnie byśmy dotarli do źródła, gdyby nie deszcz, który skutecznie odstręczył od buszowania po mokrych krzakach, po tylko, aby zobaczyć wypływający z ziemi strumyczek.

Szukając niebieskiego szlaku znaleźliśmy się w zagajniku pełnym rozwidlających się ścieżek. Ale po chwilowym wahaniu i niepewności, udało się nam trafić na właściwą ścieżkę.

Marznący deszcz zacinał coraz dokuczliwiej. Z gałęzi zwisały malownicze girlandy sople. Ale trzeba było ograniczyć podziwianie malowniczo wyglądających drzew, uwagę koncentrując przede wszystkim na drodze. Mokry less jest niemal równie śliski jak lód. Jeden nieostrożny krok i upadek w oślizgłe błotko gwarantowany. Dotkliwie przekonali się o tym niektórzy z wycieczkowej ekipy.

Wiedząc, że w okolicy Łagowa buszuje tarnobrzeska grupa Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego, zadzwoniliśmy z pytaniem o pogodę.

- Pięknie jest - usłyszeliśmy - Świeci słoneczko!

Cóż, wszystko kwestią gustu jest, jaka komu podoba się pogoda.

- U nas też pięknie. Pada, aż miło - odpowiedzieliśmy z humorem.

Humory dopisywały nam tym bardziej, że mimo deszczu, udało się rozpalić wcale okazałe ognisko. Duża w tym zasługa Marka Juszczyka, przewodnika, całej tej mokrej eskapady, który zabrał do plecaka spory zapas smolnych szczap.

Gdyby jednym zdaniem podsumować wycieczkę - w sumie było tak radośnie i optymistycznie, że niektórzy za zbędne uznali chronienie się przed deszczem pod parasole i peleryny.

Następny etap przemierzania doliny Opatówki to spacer z Opatowa do Kleczanowa.

Kozicki A.

Serdeczne podziękowania dla kol.Zbyszka Wianeckiego za przybliżenie tematów z geologii jak dotąd będących dla nas mało znanymi.

 


DOLINĄ OPATÓWKI

ETAP II: TAJEMNICE STARYCH ZAMKÓW

Pierwsza, słotna wycieczka Doliną Opatówki, nie odstraszyła chętnych od udziału w kolejnej wyprawie z tego cyklu. Mimo wietrznej niezachęcającej do spacerów pogody, na zbiórkę stawiło się ponad 20 osób.

Tym razem do pokonania mieliśmy trasę Wąworków - Kleczanów. Okolica wprost wymarzona do spacerów - malownicze dolinki i pagórki, pomiędzy którymi urokliwie meandruje Opatówka. Gdyby jeszcze okoliczni mieszkańcy nie traktowali Opatówki jak podręcznego śmietnika można by mówić o pełnej sielance.

Był to też nasz kolejny rajd przez epoki geologiczne. Dolina Opatówki jako swego rodzaju geologiczny ewenement, idealnie nadaje się do tego typu eksploracji. Liczne wychodnie skalne, kamieniołomy w Karwowie i Międzygórzu, to autentycznie otwarta księga paleozoiku. W międzygórskich skałach, paleontolodzy odnajdują skamieliny graptolitów. Obecność tych półstrunowców, żyjących na przestrzeni od kambru do karbonu, potwierdza istnienie w przeszłości, w tym miejscu morza. Te planktoniczne organizmy żyły, bowiem w otwartych morzach i oceanach.

Przyjęło się już, że obowiązkowym punktem każdej naszej wycieczki jest ognisko (bez niego wycieczka uważana jest z niepełną). Tym razem urządziliśmy go na koronie międzygórskiego kamieniołomu.

Tradycyjnie już, naszym przewodnikiem po zawiłościach geologii był Zbigniew Wianecki. Z taka swadą potrafi opowiadać o geologii, że słucha się tego nie jak wykładu o jakichś tam kamieniach, ale sensacyjnej historii.

W sąsiedztwie kamieniołomu znajdują się, ruiny owianego legendą zamku. Wybudował go Kazimierz Wielki jako kasztel mający strzec bezpieczeństwa traktu handlowego i punkt obronny na wypadek częstych wtedy łupieżczych najazdów Tatarów i Litwinów. Zamek posadowiony został na skale, otoczonej głębokimi wąwozami, a płynący u podnóża skały strumień pełnił rolę naturalnej fosy. Zamek miał posiadać niezbadane dotychczas przepastne lochy, podziemne przejścia. Początkowo, Międzygórz należał do Zaklików potem kolejno przechodził w ręce Kijańskich, Niedrzwickich, Jawornickich, Oleśnickich. W XVI wieku zamek przebudowano na renesansową rezydencję. Zniszczenie zamku, historia przypisuje Szwedom. Natomiast legenda głosi, że jeden z Jawornickich tuż przed śmiercią kazał wysadzić zamek, aby syn dorabiając się wszystkiego od początku nauczył się szacunku do ciężkiej pracy. Na wszelki wypadek zostawił synowi wypchany trzos, na odbudowę zamku. Ale ten, jak również kolejni właściciele Międzygórza tego nie uczynili w efekcie czego zamek popadł w ruinę.

Pobliski międzygórski las kryje jeszcze inną zagadkę - odkryte niedawno kurhany, oraz około 3-metrowej wysokości kamienny krzyż z wyrytym napisem -Julian i Petronela Dulębowie 8 maj 1853. Jaka była intencja wystawienia krzyża, w tak dość odludnym miejscu?

Kilka kilometrów na zachód od Międzygórza, stoi na wpół zrujnowana wieża, pozostałość po jeszcze jednym zamku z czasów Kazimierza Wielkiego. Podobnie jak międzygórskie grodzisko, miał on strzec okolicę przed zbójami i najeźdźcami. Została tak przemyślnie usytuowana, aby była trudno dostrzegalna, jednocześnie będąc dobrym punktem obserwacyjny dla zamkowej straży. Zamek miał wznieść Jan Pełka, herbu Janina. Ale jest też romantyczna legenda (?). W krzyżackie szeregi zaciągnął się angielski rycerz Tudor (w przyszłości ród ten obejmie angielski tron). W trakcie polsko-krzyżackiej potyczki dostał się do niewoli i jako jeniec trafił do Międzygórza. Tu zamiast gnić w lochu, uczył miejscowych wojów władania mieczem. Z wzajemnością zakochał się w córce kasztelana. Polsko - angielska para pobudowała niewielki zamek w miejscu nazwanym dzisiaj Tudorowem. Pierwsza pisemna wzmianka o Tudorowie pochodzi z 1361 roku (inna wersja mówi o 1371). Dotyczy ona procesu wytoczonego Pełce o to, że blokując stawidła pozbawił wody młyn w Karwowie. Do dzisiaj nierozstrzygnięty pozostaje spór o narodowość pierwszych właścicieli Tudorowa. W połowie XV wieku gospodarzami byli bracia Iwan i Piotr Pełka. Gdyby przyjąć angielską wymowę imienia tego pierwszego sprawa wydaje się oczywista. Tym bardziej, że kolejny właściciel Tudorowa, a równocześnie kanonik wiślicki, nosił miano Jan de Tudorow. Ale już w 1517 roku zamek Krzysztofowi Szydłowieckiemu sprzedaje Jan Tudorowski. Potem Tudorów kolejno przechodził we władanie Lubomirskich, Sanguszków, Potockich, Karskich (gospodarzyli tu do czasów II wojny światowej). Dzieła zniszczenia Tudorowa dopełniły, toczące się w 1944 roku, w tej okolicy zacięte walki.

W latach 90 ubiegłego wieku wieżę przejął rzeźbiarz Gustaw Hadyna, deklarując przeobrażenie jej w ośrodek sztuki. Do dzisiaj plany te pozostają jedynie na papierze.

W trakcie tej wycieczki natknęliśmy się na jeszcze jedną osobliwość. Tym razem całkiem współczesną. W miejscu skrzyżowania lokalnych dróg, na których od przypadku do przypadku można spotkać jakiś pojazd wybudowano okazałe rondo. Trudno oprzeć się wrażeniu, że miejscowa władza miała równie osobliwy, co kosztowany kaprys.

Przed nami kolejny etap Kleczanów - Wilczyce - Sandomierz. Prognoza pogody nie jest zbyt optymistyczna. W przeszłości, latem, już wędrowaliśmy tą trasą i była to długo pamiętana wycieczka. Pod Wilczycami dopadła nas burza połączona z oberwaniem chmury. Tym razem pewnie tak ekstremalnie nie będzie ale bez przygód na pewno się nie obędzie. I choćby dlatego warto wziąć udział w tej wycieczce.

Andrzej Kozicki

 

 

 

XIV Noworoczny Złaz na Góry Pieprzowe

Pod przewodnictwem przewodników Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego 1 stycznia ponad 100 osobowa grupa udała się na Góry Pieprzowe powitać Nowy 2014 rok. Pogoda jak na styczeń była dość wiosenna, dlatego też spacer górami był dla wszystkich bardzo przyjemny. Uczestnikami wycieczki były osoby z Sandomierza i okolicy, Stalowej Woli, Tarnobrzega, Staszowa... Zwieńczeniem wędrówki było składanie noworocznych życzeń przy ognisku.

Do zobaczenia na szlaku


 

 

 

 

Strona w celu poprawnego działania korzysta z plików cookies. Więcej o plikach cookies, przechowywaniu, zarządzaniu i usuwaniu w Twojej przeglądarce, dowiesz się w naszej polityce prywatności.

Aby komunikat nie wyświetlał się więcej zaakceptuj pliki cookies tej strony.

Dyrektywa Unii Europejskiej